Category Archives: Mikołajki

Legenda o Rybim Królu

 

Legenda ta ma kilka wersji, różniących się dość znacznie między sobą. Ich wspólnym elementem jest postać rybiego władcy, obdarzonego magiczną mocą.

Według jednej z wersji, Rybi Król zamieszkiwał Jezioro Śniardwy. Pewnego razu pruska królewna Gustebalda wybrała się z innymi kobietami nad jezioro. Gdy zabawiały się nad nim wiciem wianków, zauważyła piękną złotą rybkę, gonioną przez szczupaka. Gdy ten już miał ją pochwycić, rzuciła między ryby wianek, płosząc drapieżcę. Okazało się, że złota rybka była córką Rybiego Króla. W zamian za jej ocalenie, obiecał on królewnie spełnić każde jej życzenie. Gustebalda zażyczyła sobie daru rozumienia mowy zwierząt, roślin i wiatru. Król Ryb przestrzegł ją, że to niebezpieczny dar. Będzie on działał jedynie pod warunkiem dochowania tajemnicy – jeśli Gustebalda zdradzi komukolwiek, że Rybi Król nauczył ją rozumieć mowę zwierząt i roślin, zamieni się w kamień. Królewna zgodziła się na te warunki i przyjęła magiczny kamień. Słuchając ptaków i drzew poznała wieści o niebezpieczeństwie zagrażającym jej ludowi. Ostrzegały one przed zagrożeniem – obcą siłą nadciągającą z Zachodu, mającą zniszczyć zastane zwyczaje i wygubić lud Prusów. Polecały jako jedyny środek zaradczy utrzymanie jedności i sojuszu z sąsiednimi plemionami Bałtów i Słowian. Królewna postanowiła przekazać to ostrzeżenie swemu ludowi. Jednakże nikt nie chciał jej wierzyć, ludzie domagali się dowodu i podania źródła tych wieści. Zrozpaczona królewna zdecydowała się poświęcić siebie, by ratować Prusów. Pokazała jako dowód magiczny kamień otrzymany od Rybiego Króla, po czym sama, zgodnie z ostrzeżeniem, skamieniała.

Fot. 23
Według innej wersji legendy był to Król Sielaw
– ogromna ryba w złotej koronie na głowie – najsilniejsze i najsprytniejsze ze wszystkich stworzeń wodnych. Gdy rozpoczął się napływ rzeszy osadników na mazurskie tereny, na jeziorach zaroiło się od wielkich łodzi rybackich, których sieci wyciągały z toni ogromne ilości ryb. I wtedy to bogowie pruscy wezwali do siebie Król Sielaw i nakazali mu, aby zahamował nienasyconą chciwość ludzi.

Król wypłynął na jeziora i rozpoczął swoją wojnę z rybakami. Wywracał łodzie, rozrywał sieci, aż przestraszeni rybacy zaprzestali wypływania na połowy. Nastały ciężkie czasy dla mieszkańców Mikołajek.Głód zaczął zaglądać do ich domów, a wielu rybaków poszło szukać zajęcia tam, gdzie nie sięgała władza sielawowego króla. Wtedy to żona jednego z nich przypomniała sobie o starym , pruskim zwyczaju składania ofiar dla przebłagania bogów. Gdy w ciemną pochmurną noc w głębi puszczy złożyła ofiarę, na moment rozproszyły się chmury, a blask księżyca padł na kamień ofiarny, gdzie błysnęło małe żelazne kółko. Kobieta chwyciła je, zaniosła do domu i oddała mężowi. Mąż, który poza rybactwem parał się także kowalstwem, zabrał się zaraz do pracy. Przez długie tygodnie w tajemnicy wykuwał w swojej kuźni ogromna sieć z żelaznych kół. Gdy zakończył dzieło, wraz z synami wypłyną na jezioro i zarzucił sieć. Po paru chwilach woda rozkołysała się, białe bryzgi piany uniosły się wkoło – w sieci szamotała się ogromna, srebrna ryba z koroną na głowie. Ludzkim głosem poprosiła rybaka, by darował jej życie, a w zamian za to sieci napełnią się rybami, jak nigdy dotąd. Rybak zamocował sieć z Królem Sielaw na mieliźnie i wyruszył na połów. Sieci rzeczywiście napełniły się, a sprytny rybak przypłynął do Mikołajek i sprzedał cały połów, otrzymując za każdą rybę srebrną monetę.. Następnego dnia zrobił to samo. Wieczorem rozochocony, z mieszkiem pełnym monet, poszedł do karczmy, gdzie przy piwie rozwiązał mu się język i wyjawił swoją tajemnicę…

Nazajutrz, gdy tylko wzeszło słońce na jezioro wypłynęły wszystkie mikołajskie łodzie i skierowały się na Śniardwy. Tam rybacy znaleźli mieliznę, a na niej Króla Sielaw. Przyciągnęli go do Mikołajek i zaczęli się zastanawiać, co zrobić ze zdobyczą. Wówczas Król odezwał się ponownie ludzkim głosem, prosząc ich o darowanie życia i obiecując już na zawsze obfite połowy w swoim królestwie. Rybacy po naradzie postanowili darować życie władcy jezior, ale aby mieć go zawsze na oku, przytwierdzili go żelaznym łańcuchem do przęsła mostu…

Reklamy

Dźwiękospacery w Mikołajkach

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy
grzegorz bojanek

electronic sound artist, improviser and music entrepreneur

destroyka

Quod turget, urget.

A POPROSTU

portfolio

gastrorakieta

sztuka od kuchni